Polecany post

Napad bulimii- co teraz?!

Hej! :) W Internecie często można natknąć się na rady, co zrobić, by nie doprowadzić do napadu. Wszyscy wiemy, że kluczem do tego jest zdrowe jedzenie, nieograniczanie kalorii, ale także nienarażanie się na niepotrzebny stres, z którym naprawdę ciężko jest walczyć. Jest to coś, na co praktycznie nie mamy wpływu, a bardzo często to właśnie stres zajadamy podczas napadów. Dzisiaj skupię się na tym, co możemy zrobić, gdy nie udało się powstrzymać ataku bulimii, by czuć się dobrze- fizycznie i psychicznie, nie zadręczać się wyrzutami sumienia i nie zrobić sobie krzywdy.



Nie myśl o tym, co się stało!
Poszukaj jakiegoś zajęcia, dzięki któremu zapomnisz o obżarstwie. Wyjdź na spacer (chyba że jest zimno, to lepiej zostań w domku). Nie dopuszczaj do siebie negatywnych myśli. Owszem, nie udało się, trudno. Zdarza się! Jednorazowe zjedzenie większej ilości jedzenia nic nie zmieni, w jeden dzień nie da się przytyć, spokojnie. :) Pamiętaj, że jeden napad nie przekreśla całej Twojej pracy, Twojej walki. Jutro będzie lepiej, obiecuję! :)

Nie próbuj pozbyć się jedzenia
To nic nie da, uwierz mi. Jeśli chorujesz na bulimię, dobrze wiesz, że nigdy nie kończy się na jednym rzyganiu, więc nie wmawiaj sobie, że to będzie tylko ten jeden jedyny i ostatni raz. Nie pij magicznych herbatek ani nie bierz nic na przeczyszczenie, a już na pewno nie w dużych ilościach! Tak naprawdę w najlepszym wypadku pozbędziesz się tylko zgromadzonej wody. Nie zmuszaj się też do intensywnych ćwiczeń. Jeśli trening poprawi Twój komfort fizyczny- nie ma problemu, tylko nie zamęczaj się bardziej ze względu na napad. Lekkie ćwiczenia będą w porządku. Jeśli czujesz się źle- zostań w domku. :) Twoje ciało Ci za to podziękuje!


Zrób dla siebie coś dobrego
Nie karz się za zjedzenie dużej ilości jedzenia. To nie jest Twoja wina! Zadbaj o siebie i zrób coś, dzięki czemu będzie Ci, choć troszkę lepiej. Długa kąpiel, malowanie paznokci, a jeśli nie masz na to ochoty, to kilkugodzinne oglądanie seriali też będzie ok! To też jest zadbanie o siebie- zrobienie czegoś, co sprawia nam przyjemność.

Wypij szklankę wody z cytryną
Dzięki niej odkwasisz organizm, co jest istotne, ponieważ w trakcie napadów pochłaniamy najczęściej produkty zakwaszające. Flawonoidy zawarte w cytrynie wspomagają trafienie. Ewentualnie, napij się gorącej mięty albo ulubionej herbatki. Dbaj o nawodnienie, szczególnie jeśli nie udało się powstrzymać wymiotów.

Następnego dnia JEDZ- po prostu
Nie głodź się, to doprowadzi jedynie do kolejnego napadu, osłabienia organizmu i braku siły. Zaczyna się nowy dzień, masz nową szansę na to, by tym razem podołać chorobie. Jedz lekko, ale nie za mało! Możesz też trochę się poruszać, dzień po napadzie ból brzucha powinien minąć. Idź na długi spacer, na siłownię, na rower czy rolki (o ile jest odpowiednia pogoda). O! Albo na basen. Pamiętaj, że robisz to dla siebie, nie przeciwko sobie. To nie jest żadna kara za poprzedni dzień. 


Pamiętaj, że zasługujesz na wsparcie i zrozumienie, porozmawiaj o problemie z bliską osobą lub napisz do mnie, na pewno szybko odpowiem i postaram się pomóc!
Nie bój się zgłosić do specjalisty, jeśli napady zdarzają się często (2 lub więcej razy w tygodniu). To objaw choroby.

Jeśli jest naprawdę źle, masz obsesyjne myśli, zadzwoń na anonimowy, bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111 (codziennie od 12 w dzień do 2 w nocy)
Jeśli jesteś dorosły 116 123 (codziennie od 14 do 22)
W razie zagrożenia życia od razu zadzwoń na 112 (jeśli czujesz się bardzo źle fizycznie lub psychicznie, planujesz zrobić sobie krzywdę lub przedawkowałeś jakiekolwiek leki- także przeczyszczające!)

________________________________
Fotografka: Emilia L.

Julia

Komentarze

  1. Coś o tym wiem. :(
    iinsza90.simplesite.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! Przykro mi, że też przez to przechodzisz. Trzymam za Ciebie kciuki ❤️

      Usuń
  2. Myślę, że trzeba sobie faktycznie uświadomić, że osiągnięcie dnia nie definiuje tego, jak mamy dalej żyć. Z wszystkiego można się podnieść. Najważniejsze to zacząć normalnie jeść. Niestety też bardzo dużo o tym wiem. Ja mogę powiedzieć, że już prawie pokonałam to świństwo. U mnie zaczęło się to od anoreksji :) Jesteś piękną i mądrą dziewczyną! Obserwuje!

    lifebynadien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam nigdy tego problemu,ale czytając Twoje rady,myślę że są idealne! Mam nadzieję że pomogą wielu dziewczynom zmagających się z tą chorobą :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze że piszesz o takich sprawach...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobre rady,mam nadzieję ze wiele osób z nich skorzysta☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Instagram