Polecany post

Afera wokół rozstępów. Dlaczego je lubię?

Sposoby na rozstępy.
Jak pozbyć się rozstępów z brzucha, pośladków i ud?
Skąd się biorą rozstępy i jak z nimi walczyć?

...walczyć? Tylko po co?


Po co walczyć z czymś, co jest zupełnie naturalne, nieszkodliwe? Z czymś, co ma niemal każda z nas?
Frazy wymienione powyżej naskakują na nas tuż po wpisaniu w wyszukiwarkę słowa "rozstępy". Jest mi naprawdę bardzo przykro, że dla wielu wciąż są źródłem kompleksów oraz że wciąż szukamy sposobów na zwalczenie ich, zamiast je pokochać, zaakceptować.


Zacznijmy od początku, czyli od tego, skąd one właściwie się biorą. Rozstępy pojawiają się u osób, które bardzo mocno w ostatnim czasie urosły lub doświadczyły gwałtownego spadku, lub zwiększenia masy ciała. Rozstępy pojawiają się także podczas ciąży, jak również podczas okresu dojrzewania. Chodzi o to, że skóra nie nadąża za zmianami kształtów ciała i zbyt szybko zostaje rozciągnięta. Rozstępy wyglądem przypominają blizny, pojawiają się zazwyczaj hurtowo, na początku są ciemne, jednak z czasem bledną i stają się mniej widoczne. Nie są szkodliwe, wpływają jedynie na wygląd naszej skóry.

Pierwsze rozstępy pojawiły się u mnie bardzo wcześnie- miałam jedenaście lub dwanaście lat. Był to czas, w którym bardzo intensywnie urosłam, zaczęłam nabierać kobiecych kształtów. Rozstępy pokryły moje uda, szczególnie od wewnętrznej strony, piersi, biodra, pośladki, ramiona. Pojawiły się nawet pod pachami. Gdyby istniał konkurs Miss Rozstępów, z pewnością zajęłabym jedno z pierwszych miejsc.
Był to też czas, w którym nie przejmowałam się swoim wyglądem. Nie zwracałam uwagi na wagę, wielkość ud. Nie miałam kompleksów i nie do końca rozumiałam, czemu moje koleżanki je mają.
Pokazałam zmiany na moim ciele mamie, która wytłumaczyła mi, czym są rozstępy. Powiedziała też, że niemal każda kobieta je ma- także Ona. Przekonało mnie to i już więcej nie poruszałam tego tematu. Akceptowałam siebie. Nigdy nie ukrywałam moich tygrysich pasów, mimo że stawały się coraz większe.

Bardzo martwi mnie jednak fakt, jak wiele czyta się o usuwaniu rozstępów laserem, a marki kosmetyczne prześcigają się w coraz to nowszych kosmetykach na rozstępy i cellulit (który, swoją drogą, także jest czymś zupełnie normalnym!). Z ciekawości weszłam na jedno z najpopularniejszych forów dla nastolatek. Wpisałam hasło rozstępy i nawet pod wątkiem, w którym autorka przekonywała do ich nieszkodliwości, podała statystyki i zachęcała do zaakceptowania siebie, pojawiły się komentarze o tym, że ich autorki (przypomnę, młode dziewczyny, nastolatki) polecają sobie kliniki w poszczególnych miastach, gdzie można usunąć rozstępy laserem. Słyszałam, że jest to bardzo kosztowny, ale też bardzo bolesny zabieg, którego efektem jest usunięcie naturalnych zmian, których tak naprawdę nie powinnyśmy się wstydzić.

Lubię swoje rozstępy. Są ze mną już bardzo długo. Mam poczucie, że są częścią mnie i polubiłam siebie z rozstępami. Wczoraj zapytałam Was na moim Instagramie, czy także macie rozstępy; aż 75% osób odpowiedziało, że tak. Co więcej, dostałam wiele wiadomości prywatnych o tym, że nie wstydzicie się ich i bez wahania nosicie latem krótkie spodenki. Bardzo mnie to cieszy! Myślę, że akceptacja siebie jest długim procesem, potrzeba dużo czasu i własnej ciężkiej pracy, ale przede wszystkim: trzeba chcieć.



Na koniec chciałabym Was zachęcić do zapisania się do mojego newslettera; formularz możecie znaleźć na dole strony. Dzięki temu będę do Was pisała raz, maksymalnie dwa razy w miesiącu z ciekawymi tekstami i powiadomieniami o nowych postach. :)

Julia

Komentarze

Prześlij komentarz

Instagram