Polecany post

Kocham siebie, więc...

... dbam o swój komfort psychiczny. Nie robię rzeczy, na które nie mam ochoty. Nie ulegam, gdy ktoś namawia mnie do zrobienia czegoś, czego nie chcę. Nie daję się manipulacji. Nie pozwalam na złe traktowanie mnie.

... nie porównuję siebie, swojego ciała, swojego życia ani swoich osiągnięć z innymi ludźmi. Wiem, że każdy jest inny, każdy ma inne doświadczenia. Każdy przeszedł inną drogę. Wiem też, że jestem wyjątkowa/y właśnie taka/i, jaka/i jestem.

... proszę o pomoc, gdy jej potrzebuję. Nie wstydzę się tego, że mam problemy. Każdy je ma. I każdy/a z nas ma prawo być czasem słaby/a, nie wiedzieć, jak postąpić w danej sytuacji. Zasługuję na pomoc. Mam prawo o nią prosić.


... biorę potrzebne mi leki i przestrzegam tego, co mówi mi mój lekarz. Nie buntuję się, nie wmawiam sobie, że nie są mi potrzebne. Skoro lekarz mi je przepisał, to znaczy, że są. Nie wmawiam też sobie, że poradzę sobie bez nich. Leki są bardzo pomocne na drodze do zdrowia i farmakoterapia jest potrzebna przy walce z każdą chorobą.

... słucham siebie i swojego ciała. Gdy ono czegoś potrzebuje, daję mu to. Nie karzę się za to, że zjadłam/em większa ilość jedzenia- najwidoczniej, było mi to potrzebne. Nie karzę się także za bycie głodną/głodnym. Głód jest naturalny i znaczy, że organizm domaga się jedzenia.

... daję sobie czas na poukładanie pewnych spraw. Daję sobie czas na odpoczynek. Nie jestem maszyną, jestem człowiekiem. Nauka, praca ani inne obowiązki nie stoją ponad moim zdrowiem i samopoczuciem. 

... wiem, że mam prawo popełniać błędy i mam prawo uczyć się na błędach. Wiem też, że nie świadczy to o mojej głupocie, nieodpowiedzialności, lekkomyślności czy braku wyobraźni. Nie świadczy to także o tym, że nie mam szansy na wyjście z trudnej sytuacji, naprawienie tego, co zepsułam/em.

... rozmawiam, spotykam się z ludźmi. Nie pozwalam na to, bym został_a sama ze swoimi problemami. Gdy mam gorsze chwile, nie wstydzę się powiedzieć bliskim, że coś jest nie tak. Wiem, że nie zasługuję na samotność.

... pozwalam sobie na wyrażanie emocji. Płacz nie jest niczym złym, gdy jestem smutna/y. Śmiech nie jest niczym złym, gdy jestem szczęśliwa/y. Nie znaczy to, że już nie mam depresji (jeśli na nią choruję) - mam prawo czuć się dobrze i mam prawo czuć się źle, niezależnie od mojej sytuacji.

... dążę do akceptacji siebie. Wiem, że nie jest to proste, jednak wiem też, że jest to klucz do mojego szczęścia. Nie obrażam siebie, swojego wyglądu.



Miłych walentynek! Dużo miłości i samomiłości! :)

Julia

Komentarze

Instagram