Polecany post

Mało znane fakty o bulimii

Wokół zaburzeń odżywiania narosło wiele mitów. Przedstawiam Wam fakty i mity na temat bulimii, z którymi najczęściej się spotykam.


Nie potrafię zliczyć, ile razy ktoś zapytał mnie, jak często wymiotuję, po tym, jak powiedziałam o swojej chorobie. Mało kto wie, że tak naprawdę nie wszyscy bulimicy wymiotują. Bulimia dzieli się na dwa typy- przeczyszczający i nieprzeczyszczający. Ten drugi nie oznacza oczywiście wyrzutów sumienia po napadach i próbach pozbycia się jedzenia- chorzy na ten typ bulimii nie wymiotują, nie stosują żadnych środków przeczyszczających, za to spędzają długie godziny na siłowni, biegają i robią wszystko, by spalić spożyte kalorie. Osoby cierpiące na najbardziej popularny typ bulimii także nie zawsze wymiotują. Sposobów na przeczyszczanie się jest mnóstwo.


Statystyki są przerażające- aż 2% nastolatek i nastolatków w Polsce zmaga się z bulimią. Szacuje się, że chorych może być więcej- wiele osób nie przyznaje się do swojej choroby, lub nawet nie zdaje sobie sprawy, że może mieć bulimię. Jeśli chodzi o osoby dorosłe, odsetek chorych wynosi niewiele mniej- 1,3%. Wiele źródeł podaje także, że nawet 10% wszystkich osób chorych na bulimię to chłopcy i mężczyźni. Od niedawna, co może być szokujące, zaburzenia odżywiania dotykają także dzieci w wieku od ośmiu lat. To nie jest "choroba nastolatek".


W odróżnieniu od anorektyczek i anorektyków, osoby cierpiące na bulimię mają normalną masę ciała lub nadwagę. Przez ten fakt, wiele chorych wmawia sobie, że nie są chorzy- "przecież ważę za dużo, żeby mieć bulimię!". Często jesteśmy lekceważeni, słyszymy, że nie wyglądamy na osoby chore na bulimię, nie jesteśmy też traktowani poważnie. Anoreksja jest straszną chorobą, bardzo wyniszczającą i często prowadzącą do śmierci lub poważnych zaburzeń, natomiast bulimia nie jest łagodniejsza, pomimo utartego stereotypu. Na internetowych grupach wsparcia często pojawiają się historie pisane przez bliskich po stracie córki, siostry, koleżanki, zmagającej się z bulimią. To przerażające, gdy zdasz sobie sprawę z tego, że ta osoba przechodziła przez to samo, co Ty.


Utrata okresu niekoniecznie musi być wynikiem wychudzenia czy niedowagi. Bulimiczki, pomimo normalnej lub wyższej masy ciała, także mogą mieć zaburzenia miesiączkowania. Statystyki podają, że tylko 46% dziewczyn i kobiet zmagających się z bulimią regularnie miesiączkuje. W moim przypadku wszystko zaczęło się już po paru tygodniach choroby, natomiast nigdy nie straciłam okresu na stałe, po prostu bardzo się rozregulował. Miesiączka pojawiała się u mnie co dwa- trzy miesiące. Bardzo dużym krokiem w moim zdrowieniu było uświadomienie sobie, że moje nawyki żywieniowe mogą przyczynić się do późniejszej bezpłodności, a moim największym marzeniem jest posiadanie dzieci w przyszłości. Bardzo mi to otworzyło oczy.


Jeśli choroba pojawiła się przed wejściem w okres dojrzewania, na skutek niewydzielania  się hormonów, może nawet nie pojawić się potrzeba seksualna. Starsze dziewczyny i kobiety często mają poczucie, że nie potrzebują seksu m.in. przez zaburzenia równowagi elektrolitowej oraz zaburzenia poziomu hormonów. Poczucie bezwartościowości powoduje, że bulimiczki nie dopuszczają do siebie myśli o byciu dla kogoś atrakcyjną, a komplementy uważają za kłamstwa. Wstydzimy się swojego ciała przed partnerem, wymyślamy coraz to bardziej kreatywne wymówki, a z samego seksu nie odczuwamy wystarczającej przyjemności. W moim przypadku libido wzrosło dopiero po paru miesiącach walki z chorobą, wróciła mi pewność siebie i zaufanie, którego mi bardzo brakowało.


Owszem, dla osoby chorej na bulimię, jedzenie wywołuje wiele emocji i staje się jedną z najważniejszych wartości. Bulimicy i bulimiczki jedzą ogromne ilości jedzenia, gdy głodują- wąchają jedzenie, dotykają, czytają etykiety, pieką, gotują, tylko po to, by go nie zjeść. Pojawiają się sny o jedzeniu, myśli o obżeraniu się, obawy z tym związane. Jednak najwięcej dzieje się poza sferą jedzenia- osoby chore czują brak zaufania do innych i do samych siebie, ciągłe wyrzuty sumienia, że mają tak złą relację z jedzeniem, ogromny ból psychiczny, brak motywacji, brak sił i brak perspektyw.


Bardzo często w parze z uzależnieniem od obżerania się idzie alkoholizm lub nałogowe palenie, czasem nawet narkomania. Używki dają lekką głowę i w założeniu uwalniają od lęku, obsesyjnych myśli, łatają dziurę w sercu i dają to, czego być może brakuje osobie chorej. Mówi się, że osoby zmagające się z zaburzeniami odżywiania miały trudne dzieciństwo- przemoc, rozwód rodziców, alkoholizm ojca lub matkę, dla której ważniejsze było życie towarzyskie i imprezy, niż dziecko. Co ciekawe, bardzo często ten schemat się potwierdza. Możliwe, że wpadając w uzależnienie, bulimik oczekuje, że zabliźni się rana z dzieciństwa.



Czego nowego się dowiedziałaś/eś po przeczytaniu tego postu?

Julia

Komentarze

  1. Ja do ataków bulimii się nie przyznalam... ale odpowiedzialabym, że takie samo pytanie można zadać palaczowi. Mam łatwą tendencję do uzależnień, zauważyłam to jak pierwszy raz zamieszkalam sama...wtedy jeszcze akceptowalna alkohol, -jedne z niewielu kalorii, które akceptowalam... jak zauważyłam, że gdy więcej piłam to utylam szybko przestalam, ale też stwierdziałam, że powinnam unikać używek.
    Zapraszam: www.anoreksjaoczamistudentki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Instagram