Polecany post

Jak przetrwać święta z zaburzeniami odżywiania

Hej hej! :) Jakiś czas temu zadałam pytanie na instastory o to, co związanego z jedzeniem najbardziej stresuje przed świętami. Dostałam mnóstwo odpowiedzi od osób chorujących na różne zaburzenia odżywiania, oto kilka z nich (resztę można przeczytać na moim instagramie w zakładce "święta"):


"Boję się, że nie będę mogła się pohamować i znowu zjem potwornie duże porcje jedzenia"

"Najbardziej to ilość jedzenia, no i ludzi, którzy patrzą, co jesz i ile"

"Że nie będę mogła się powstrzymać od jedzenia, bo wszyscy będą mówić że nie jem, a oni się tak starali""


Święta to czas szczególnie stresujący dla osób zmagających się z zaburzeniami odżywiania. Zamiast cieszyć się małymi rzeczami, ubieraniem choinki i ozdabianiem domu, pieczeniem pierniczków, spotkaniem z rodziną, kolędami, pierwszą gwiazdką, uśmiechem drugiej osoby i prezentami, my zastanawiamy się, ile kalorii ma barszcz z uszkami, a ile będzie miał, jeśli wyjmiemy uszka. Denerwujemy się, że wszyscy będą widzieć, co jemy i ile, albo że będą zalewać nas pytaniami, namawiać do zjedzenia czegoś. Kombinujemy jak koń pod górkę, jak tu zjeść kolację z rodziną i nie skończyć w kiblu, albo co zrobić, żeby nikt się nie zorientował, że coś jest nie tak. 

Do świąt mamy dwadzieścia cztery dni. Jest to dla Ciebie czas do oswojenia się z sytuacją, przygotowania się na nadchodzący czas. Będzie dobrze, obiecuję! Już teraz odpowiedz sobie na pytanie: Jak chcesz, aby wyglądały tegoroczne święta? Czekoladowe Mikołaje, bombki i cukierki na choinkę. Pełno słodyczy. Ciasta ociekające lukrem. Nikt tak naprawdę nie wie, co rodzi się w Twojej głowie. Żałujesz, że przyszłaś na spotkanie rodzinne. Masz ochotę zjeść cały stres, ale poczekaj. Wiesz, że niekoniecznie tak to się musi skończyć?

Nikt nie patrzy na to, ile jesz. Naprawdę! Każdy ma swój talerz, i nikogo nie obchodzi to, czy zjesz dużo, czy mało, czy w ogóle. Tak samo, jak Ty nie zwracasz uwagi, ile jedzą inni. Pamiętaj, że przez naszą chorobę mamy nieco inne spojrzenie na jedzenie.

Nic się nie stanie, jeśli zjesz za dużo. Boże Narodzenie jest tylko raz w roku, a jednorazowe zjedzenie większej ilości jedzenia nie wpłynie na Twoją wagę. Uwierz mi i pozwól sobie ten jeden raz w roku na dobre jedzonko. :)

Nic się nie stanie, jeśli zjesz... za mało. Jeśli nie chcesz, nie musisz próbować każdej możliwej sałatki na świątecznym stole. Nikt nie będzie decydował o tym, ile zjesz. Jeśli ktoś będzie proponował, abyś zjadła coś jeszcze, powiedz, że nie masz ochoty. 

Powiedz komuś bliskiemu o swoich obawach. Jeśli martwisz się, że nie powstrzymasz napadu, że stres weźmie górę... Nie bój się zwrócić o pomoc do bliskiej osoby- siostry, mamy czy cioci. Bądź szczera, przecież Twoja choroba to nie Twoja wina. 

Pozwól sobie na pyszną kolację. Przynajmniej symboliczną! Nie zadręczaj się wyrzutami sumienia i pamiętaj, że w święta pierniczki mają 0 kcal! :)

Jeśli Ci to pomoże- przygotuj sobie wcześniej posiłki. Lepsze to, niż żebyś miała niepotrzebnie się stresować. Wiem, że bardzo ciężko jest skończyć z kontrolowaniem kalorii i wartości odżywczych. Sama często mam z tym problem. Jeśli boisz się zjeść coś ze świątecznego stołu i wolisz nie zjeść nic, przygotuj sobie wcześniej posiłki dla siebie, albo zważ coś przed zjedzeniem.

Trzymam za Was wszystkich kciuki! Na pewno damy radę! :)

Zarówno w czasie świąt, jak i przed będę dostępna na instagramie @louder_than_mia, jeśli tylko będę mogła jakoś pomóc, wesprzeć, będę przeszczęśliwa. :)


***
Ponieważ zaburzenia odżywiania są bardzo ciężkim tematem, pamiętaj, że zawsze możesz skomentować, dodać coś od siebie zupełnie anonimowo. Wtedy ani ja, ani inni czytelnicy, nie będą widzieli autora komentarza.


Julia


Komentarze

  1. Dobrze sobie uświadomić, że to święta, więc każdy je więcej. Ja też jeszcze jakiś czas temu bałam się co będzie na święta, ale na szczęście zdążyłam wyzdrowieć do tego czasu i jedzenie już nie sprawia mi tak wielkiego problemu. Idą święta, więc można na te kilka dni zapomnieć o wszystkich problemach i jeść, nie myśląc o tym, że dopadnie nas atak :)

    lifebynadien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Święta potrafią być trudnym czasem z wielu powodów... Trzymam za wszystkich kciuki, by były radosne, a nie stresujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech, Święta nie są łatwym czasem...pod żadnym kątem...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejuu nigdy nie byłam w takiej sytuacji i nie przejmowałam się tym ile jem. Trzymam kciuki, na pewno wszystko będzie dobrze. :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Instagram