Polecany post

Czego nie mówić osobie z depresją

Mam depresję. Co prawda, już z tego wychodzę, lecz choroba wyjęła mi z życia co najmniej kilka lat. Od czasu diagnozy minęło wiele miesięcy, podczas których podejmowałam się intensywnego leczenia i starałam się wracać do normalnego życia. Dotyczyło to także wychodzenia do ludzi, ratowania starych znajomości i nawiązywanie nowych. W pewnym momencie musiało wyjść na jaw, że choruję, że nie wszystko jest okej. Bywało też tak, że w najgorszych momentach mojej słabości były przy mnie osoby, które pomimo starań, nie pomagały. Depresja jest ciężką chorobą i wymaga odpowiedniej pomocy, nie tylko ze strony lekarza i psychologa, ale także rodziny i przyjaciół. Statystyki są przerażające, z roku na rok choruje coraz więcej osób. Kto wie, czy w Twoim najbliższym otoczeniu nie ma kogoś, kto potrzebuje Twojego wsparcia? Jak pomóc? Czego nie mówić osobie z depresją, a jakie słowa będą najbardziej pomocne?




Nie płacz!

Bardzo nie lubię, gdy kto mi tak mówi. Albo, gdy słyszę, jak ktoś mówi to innej osobie. Nie potrafię patrzeć na ból, jaki musi czuć osoba, która potrzebuje prawdziwego wsparcia, a czuje wyrzuty sumienia i jeszcze większy ból, ponieważ nie radzi sobie z emocjami i chce to z siebie wyrzucić, a nie może. Wiem, że to przykre patrzeć, jak bliska osoba cierpi i naturalną reakcją na czyjś płacz jest po prostu powiedzenie, by nie płakać. Natomiast płacz w rzeczywistości jest bardzo potrzebny, a szczególnie osobom z depresją, które nie zawsze umieją radzić sobie z własnymi emocjami. Łzy działają oczyszczająco dla duszy, nie można pozwolić komuś bliskiemu, by tłumił w sobie swoje emocje i uczucia i ukrywał przed innymi, byleby nie płakał. Zamiast pomóc, możemy jedynie w ten sposób zaszkodzić. Lepiej jest powiedzieć: płacz, na pewno Ci to pomoże, jest ci to potrzebne. Na pewno zaraz będzie lepiej. Jestem przy Tobie.


Musisz wyjść do ludzi!

Nie. To nie takie proste. Depresji często towarzyszy także fobia społeczna, przy tym zaburzeniu wyjście do ludzi przekracza granicę komfortu psychicznego. Ja całe gimnazjum spędziłam sama. Już w pierwszej klasie wykazywałam objawy depresji i jasno dawałam znać swoim zachowaniem, że coś nie gra i nie czuję się zbyt dobrze. Każdego dnia rozmawiałam z psychologiem i pedagogiem szkolnym. Czułam, że coś jest ze mną nie tak i że jestem inna, niż wszyscy moi rówieśnicy. Oni potrafili razem spędzać czas, śmiać się i spotykać po lekcjach. Ja wolałam siedzieć sama. Tak mi było dobrze. Bałam się wchodzić w jakąkolwiek relację, nawet koleżeńską. Nie potrafiłam nikogo zapytać o lekcje, a spotkania poza szkołą to było dla mnie wejście na Mount Everest. Nie da się wyjść do ludzi w takim stanie. Wszystko przyjdzie z czasem, przede wszystkim osoba z depresją musi poczuć się dobrze sama ze sobą, a dopiero potem zacząć stawiać małe kroczki w tym kierunku.


Depresja to nie koniec świata!

A właśnie że tak. Nie radzę sobie, jestem sam, czuję się beznadziejnie. Jak możesz mówić, że to nic takiego? Zupełnie inaczej wygląda depresja z perspektywy osoby dotkniętej tą chorobą, a osoby, która ma osobę chorą w swoim najbliższym otoczeniu. To nie jest tak, że my wymyślamy swoje złe samopoczucie, nie jest też tak, że potrafimy ot tak to zmienić. Leczenie trwa od paru miesięcy do nawet kilku lat. Tak naprawdę, jeśli ktoś nigdy nie przeżył tak ogromnej samotności, wewnętrznej pustki, strachu, bólu psychicznego, słabości i bezsilności- nie zrozumie, na czym polega depresja. Nie zrozumie też, że jest to codzienna walka z własnymi myślami, by przetrwać najgorsze momenty. Ile starań trzeba włożyć, by słabość i bezsilność zamienić w siłę, by móc wstać i przeżyć następny dzień. To dużo. Choroba niesamowicie utrudnia codzienne funkcjonowanie.


Wiem, co czujesz. Mnie też jest ciężko.

Okej. Ustalmy jedno. Każdy ma swoje problemy i nie powinno się ich porównywać. Jednak Twoje kłótnie z koleżanką, kłopoty finansowe czy opieprz od szefa po prostu nie równa się temu, co czuje osoba w depresji. Depresja to coś więcej niż złe samopoczucie. Jest nam cholernie ciężko wstać rano z łóżka bez płaczu, a co dopiero starać się normalnie funkcjonować. Nie wiesz, co czuje chora osoba, jeśli sam tego nie przeżyłeś. Tobie też jest ciężko, jednak zapewniam Cię, że prawdopodobnie jest to tylko przejściowy okres w Twoim życiu, który minie równie szybko, jak się pojawił. Depresja trwa latami. Przy ciężkich stadiach choroby ciężko jest nazwać swoje życie- życiem. Ja bym to nazwała powolnym procesem umierania psychicznego.


Inni mają gorzej.

To znaczy, że nie mam prawa czuć się źle, jeśli w Afryce są głodujące dzieci, na świecie panują wojny i tak wiele osób cierpi na nowotwory? Jeśli chcesz pomóc, nie odbieraj choremu potrzeby uwolnienia swoich emocji i przeżycia swojego ciężkiego stanu bez poczucia winy i wyrzutów sumienia. Mówienie inni mają gorzej wywoła tylko niepotrzebne obwinianie się za swoją chorobę, na którą raczej wpływu się nie ma. Nie chcę wywołać negatywnych emocji, jednak prawda jest taka, że obecnie depresja jest ogromnym problemem i może dotknąć każdego. Powtórzę to, co wspomniałam wcześniej: żeby rzeczywiście móc zrozumieć depresję, trzeba przez nią przejść, czego nikomu nie życzę. Nawet jeśli wydaje ci się, że wiesz, o co chodzi w depresji i jakie emocje jej towarzyszą, możesz się mylić i źle postrzegać tę chorobę. Na pierwszy rzut oka może wydawać Ci się, że depresja to nic takiego przy innych chorobach. Jednak chory nie chce o tym słyszeć, uwierz mi. 


Dlaczego mi to robisz?

Odczuwałam szczególny ból za każdym razem, gdy to słyszałam. Depresja to przecież nie była moja wina (czego musiałam uczyć się na psychoterapii). Nie chciałam nikomu robić krzywdy, dlatego weszło mi w krew ukrywanie swoich emocji. Nie mówiłam, co czuję, albo kłamałam, że jest dobrze. Nie potrafiłam płakać przy kimś, nawet jeśli było mi potwornie źle. Nie chciałam tego słyszeć. Nie chciałam, by ktoś mi powiedział, że go krzywdzę swoim zachowaniem. Nie umiałam zachować się inaczej. Mam zamiar niedługo napisać co nieco o problemie samookaleczenia, który także mnie dotyczył. Nie robiłam tego po to, by komuś sprawić przykrość, a pomimo tego, wciąż musiałam odczuwać wyrzuty sumienia i poczucie winy przez pytanie: dlaczego mi to robisz? Napędzało to jedynie błędne koło, ponieważ robiłam to między innymi z wyrzutów sumienia. Chciałam się ukarać za to, co robię i jak się zachowuję. 



Ja też czasami miewam depresję

Myślałam, że nie jest to aż tak skomplikowane, jednak depresja to nie jest smutek, ani chwilowe przygnębienie. Jest to choroba z objawami psychicznymi i fizycznymi. By móc zdiagnozować depresję, objawy muszą ciągnąć się minimum trzy miesiące. U mnie były to lata. Parę dni przed wizytą u psychiatry, byłam w stanie umierającym. Nie robiłam już nic. Nie spałam, nie jadłam, nie odzywałam się do nikogo. Wcześniej jeszcze potrafiłam płakać, na koniec nie miałam już na to siły. Leżałam całymi dniami bezczynnie i czekałam na to, co los przyniesie. To nie był zwykły smutek. Rozumiem, że potocznie używa się słowa depresja w kontekście, na przykład: jak pomyślę o zbliżającej się sesji, to popadam w depresję. Przyznam jednak, że zawsze, gdy słyszałam coś w tym stylu, czułam lekceważące podejście tej osoby to mojej choroby. 


Doceń to, co masz!

Chorując na depresję, potrafiłam godzinami, a nawet całymi dniami i nocami zastanawiać się, co tak naprawdę dobrego w życiu mnie spotkało. Szukałam czegokolwiek, najmniejszej rzeczy, która sprawiałaby mi radość, dawała nadzieję. Starałam się. Naprawdę się starałam. Chciałam móc cieszyć się z życia, ale nie potrafiłam. Mówiąc: musisz doceniać to, co masz, lub: powinieneś być wdzięczny za to, że masz dach nad głową i rodzinę, wywołujesz po raz kolejny ogromne poczucie winy, które i tak towarzyszy osobom z depresją na każdym kroku. Osobiście zdarzało mi się słyszeć takie słowa. Czułam wtedy, że jestem za słaba, nie staram się wystarczająco, by czuć się dobrze i traciłam chęci do walki z chorobą. 


Wszystko będzie dobrze

Niestety, te słowa nie spowodują, że osoba z depresją przestanie mieć depresję, choć nie wiem, czy taki właśnie cel mają ludzie, którzy tak mówią. Nie potrafię do końca zrozumieć sensu mówienia, że będzie dobrze, ponieważ według chorego nie będzie. Będzie jeszcze gorzej. Choroby i zaburzenia psychiczne zniekształcają postrzeganie rzeczywistości. Mnie wydawało się, że dla mnie już nie ma nadziei i nigdy nie wyleczę się ze swojej choroby. Znów czułam wyrzuty sumienia, że wszyscy dookoła oczekują, że z tego wyjdę, a ja wiedziałam, że tak nie będzie. Czułam, że wszystkich krzywdzę. Nie mów, że będzie dobrze. Nie wmówisz tego nikomu z depresją. Możesz za to powiedzieć, że cokolwiek by się nie działo, będziesz przy tej osobie i będziesz wspierać pomimo wszystko.


To siedzi tylko w Twojej głowie

Wiem, a gdzie ma być? To przecież zaburzenie psychiczne. Myślę, że raczej wszyscy dotknięci depresją zdają sobie sprawę z tego, że to choroba zmienia postrzeganie świata. Nie trzeba tego przypominać. Mówiąc: to wszystko siedzi tylko w Twojej głowie, można narobić więcej krzywdy, niż może się wydawać. Znów powraca poczucie winy, tym razem za własne myśli, na które nie mamy wpływu. Dodatkowo osoba chora może się poczuć gorsza, inna, ze względu na to, że inni ludzie tak nie mają. Inni potrafią żyć normalnie. Nie mów tego, po prostu. Nie ma właściwych słów, by przekazać to, co byśmy chcieli w odpowiedni sposób, jednak bardzo pomocne może okazać się zaproponowanie wspólnego spędzenia czasu, by osoba chora mogła, choć na chwilę uciec od tego, co rodzi się w jej głowie. 


Robisz to dla atencji

Być może, poniekąd jest to prawda, że niektóre zachowania są próbą zwrócenia na siebie uwagi. Wynika to z tego, że my, chorzy na depresję, potrzebujemy atencji, zauważenia nas w tym wielkim świecie. Potrzebujemy, by ktoś zauważył nasz problem, chcemy i potrzebujemy poczuć się docenionymi, a nie oddzielonymi od reszty społeczeństwa grubą kreską. Jeśli widzisz, że osoba chora próbuje zwrócić na siebie uwagę, musisz jak najszybciej, szczerze i spokojnie porozmawiać z nią, zwracając szczególną uwagę na to, czy ta osoba nie wykazuje jakichś niepokojących objawów, takich jak chorobliwie zaniżona samoocena, brak chęci do nauki lub pracy, brak motywacji do wypełnienia obowiązków lub przyjemności, które już przyjemnościami nie są. Zauważ, czy ta osoba nie rezygnuje ze swojego życia towarzyskiego, nie odkłada swoich pasji i zainteresowań. Nie mów, że robi to dla atencji, jeśli to widzisz, to po prostu działaj i szukaj pomocy u specjalisty (najlepiej udać się do poradni psychologicznej, jeśli osoba jest niepełnoletnia- porozmawiać z rodzicem i postarać się, by problem nie został zlekceważony).



Tak naprawdę, nie ma żadnej dobrej rady, jaką można dać osobie z depresją. Depresja to choroba i wymaga leczenia, psychoterapii, często leków, a także prostego wsparcia, bez udzielania cennych wskazówek, jak z tego wyjść. To nie pomoże. Pomimo dobrych chęci. Najlepszą pomocą będzie bycie przy tej osobie. Wystarczy po prostu być, słuchać i przytulać. Daj osobie chorej do zrozumienia, że będziesz przy niej zawsze, pomimo wszystko nie zostawisz jej z własnymi problemami, ponieważ nie poradzi sobie. Depresja to ogromna samotność.

Julia

Komentarze

  1. Czytam Twój blog i czytam ! Bardzo ładnie piszesz i co najważniejsze jest w tym nie tylko ziarnko prawy ale wiele wiele prawdy! Czytam teraz bardzo fajną książkę " Miej umiar" i nie wiem dlaczego ale teraz sobie ją w skojarzyłam ! Mi osobiście bardzo pomaga się odnaleźć i zrozumieć że jako jednostka nic nie muszę jedynie mogę ! :) Przeczytaj sobie recenzje na internecie może Tobie też się spodoba :) Buziaki i Pozdrawiam!! 3 mam kciuki ! Ps. Pięknie wyglądasz na tych zdjęciach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lovely, dear. I like it! Have a great sunday!

    ❤ Mary María Style ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę wiem, co czujesz. Sama borykałam się z depresją, teraz jest już dobrze, ale czasami i tak to wraca. Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. Czasem słyszałam takie złe słowa i najgorsze, że to od pozornie najbliższych mi osób.
    Trzymam kciuki, żeby u Ciebie też było dobrze :) Pozdrawiam!
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety choroba ta jest jeszcze przez nasze społeczeństwo ignorowana. Dopóki ktoś nie odczuje na własnej skórze jej skutków.

    OdpowiedzUsuń
  5. W bardzo przyjemny sposób czyta się to co napisałaś, o ironio, o tak przykrej rzeczy. Nigdy nie dowiem się co czujesz, jednak mogę się domyślić, że jest to straszna choroba, której nie życzyłabym nawet najgorszemu wrogowi. Każdy miewa gorszy okres, i uważam, że to, co dzieje się wokół nas zależy tylko od nas i tego, co mamy w głowie- ale jeśli nie jest to choroba, jak w twoim przypadku. Mocno trzymam za Ciebie kciuki, byś już cały czas czuła się dobrze sama ze sobą, oraz by ta choroba zniknęła na zawsze!Doceniam Cię jeszcze za to, że potrafiłaś to wszystko opisać, i wyrzucić z siebie. Jest to duży krok w stronę "codziennego" świata, nie znam Cię, a jestem z Ciebie dumna! Trzymaj się mocno! Chętnie bym chciała z Tobą porozmawiać, więc jeśli masz ochotę, odezwij się do mnie - kgolawska05@gmail.com :) BLOG - golawskarolina

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny post, często nie wiemy jak zachować się w takiej sytuacji i co mowic a czego nie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Z pewnością nie jest to łatwe aby się przełamać i o tym mówić czy też pisać. Trzymam za Ciebie kciuki abyś do końca sobie z tym wszystkim poradziła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje, że miałaś odwagę przyznać przed sobą i innymi, że masz problem.
    Mam wrażenie, że wiele osób skrywa to w sobie przez co inni ich nie rozumieją, a one jeszcze bardziej czują się wykluczone.

    vanilliowynotes.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedyna rozsądna droga to małe kroki przy wsparciu rodziny i przyjaciół.
    Pozdrawiam wszystkich i zapraszam na mój blog!

    OdpowiedzUsuń
  10. Najgorsze to chyba to...inni mają gorzej, co niby to ma znaczyć? Że mam się cieszyć, bo inni mają gorzej? A może nie mam prawa czuć się źle, bo moje krzywdy są za małe. Głupota, przecież zawsze będą osoby, które mają lepiej i które mają gorzej. Nędzne pocieszenie...Ech

    OdpowiedzUsuń
  11. Osobiście sama gdy rozmawiam z kimś z depresją unikam zdań które przytoczyłaś. Np. jak można mówić że się kogoś rozumie jeśli tego się samego nie przechodzi czy też jak można powiedzieć by nie płakać skoro trzeba wylać wszystkie emocje co w nas siedzą i zacząć pokazywać, że wcale tak dobrze nie jest. Dobrze napisany wpis :)
    Pozdrawiam
    FotoHart Blog ♥

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Instagram